sobota, 2 września 2017

"Bezpieczniejsze" korzystanie w Internetu i Windows10


Moja historia...

Żyję w ciekawych czasach, które oferują niesamowite technologie ułatwiające życie. Kiedyś, tak jak wszyscy miałem konto na najpopularniejszych portalach społecznościowych, a mój smartfon miał dodane konto zsynchronizowane z moim oficjalnym gmailem, FB i Twitterem. No, bo tak robią ludzie nowocześni! Ja też chciałem być nowoczesny. Tyle razy słyszałem hipnotyzujące zwroty „Nie ma cię na Facebooku, więc nie istniejesz” albo „Nowocześni ludzie płacą kartą”. Ja chciałem „istnieć” i być „nowoczesny” więc robiłem to co robili wszyscy. Do czasu…

            Zawsze lubiłem czytać książki i oglądać anime. Pierwsze wątpliwości dopadły mnie po przeczytaniu książek „Rok 1984” (Orwell) oraz „Nowy wspaniały świat” (Huxley). Wątpliwości dodatkowo podsyciło we mnie anime „Psycho Pass”, które opowiada o świecie, w którym ludzie są kontrolowani przez sztuczną inteligencję (system, Matrixa, Wielkiego Brata – nazwijcie go jak chcecie, tak jak wam pasuje). W pewnym momencie negatywni bohaterowie tego anime rozmawiali o książkach i wspomnieli m.in. „Rok 1984”, twierdzili, że świat (anime), w którym żyją jest straszniejszy od wizji książkowych.
           
            Sam nie wiem, w którym momencie klapki z moich oczu zaczęły znikać. Pamiętam jak pewnego dnia popatrzyłem na mój wyciąg bankowy, na którym było dokładnie zaznaczone gdzie, kiedy i za ile robiłem zakupy. Pomyślałem sobie wówczas, że jest w tym coś chorego. No, bo czemu pracownicy banku oraz każdy haker, który się do nich włamie mają wiedzieć, w jakich sklepach (miejscowościach) lubię robić zakupy albo, w którym hotelu najczęściej nocuję, w jakich barach piję drinki albo gdzie zabrałem dziewczynę na kolację. Gdybym płacił gotówką to by nikt o tym nie wiedział, a tak wiedzieli pracownicy banku, wiedział każdy, kto miał możliwość spojrzeć na mój wyciąg bankowy. To było kilka lat temu, zdecydowałem, że już nigdzie nie będę za nic płacił kartą. Do dnia dzisiejszego uznaję tylko gotówkę.
            Mniej więcej w tamtym okresie (pod wpływem m.in. książek „Pożeracze danych. O zawłaszczaniu naszych danych i o tym, jak odzyskać nad nimi kontrolę” oraz „Zbrodnie przyszłości. Jak cyberprzestępcy, korporacje i państwa mogą używać technologii przeciwko tobie”) usunąłem wszystkie swoje profile na portalach społecznościowych. Pisząc „usunąłem” mam na myśli całkowite wykasowanie moich danych, a nie tylko ich dezaktywowanie.
           
            Nagle zniknąłem, „przestałem istnieć” i poczułem się wspaniale. Serio, poczułem się lepiej bez sztucznych więzów, które tworzą portale społecznościowe. Odczuwam też radość kiedy na wyciągu z banku nie ma praktycznie nic (poza wynagrodzeniem i stanem konta). Oczywiście nie poprzestałem na tym, wręcz przeciwnie czytam bardzo dużo o inwigilacji, a swojego androida zintegrowałem z fikcyjnym kontem na gmailu i google+ (Taki lipny mail stworzony na potrzeby androida). 

Jeśli chodzi o mojego prawdziwego maila (tego, którego podaję np. w CV i sklepach /księgarniach internetowych) to nie jest on z niczym zintegrowany, a loguję się do niego tylko z komputera stacjonarnego. Wiem, że w dzisiejszych czasach ciężko jest zachować pełną anonimowość, ale to nie oznacza, że nie można próbować. Jeśli ktoś lubi np. odwiedzać strony dla dorosłych to niech robi to za pomocą przeglądarki TOR (ustawienia bezpieczeństwa ustawcie na poziomie średnim) i odwiedza tylko te strony, które na pasku adresu mają szyfrowanie (https).  Uważajcie na strony internetowe, które na pasku adresu mają same http – bez „s”.

Moim zdaniem warto jak najczęściej korzystać z przeglądarki TOR. Zwykłe przeglądarki powinniście wykorzystywać tylko do „głupot”, czyli do przeglądania zwyczajnych stron WWW lub oglądania nie budzących kontrowersji filmów na YouTube. Oczywiście najbezpieczniej jest oglądać wszystkie filmy online w przeglądarce TOR i tylko na stronach z https

Korzystając z TOR-a bardzo zwiększacie swoje bezpieczeństwo i utrudniacie inwigilowanie waszej osoby. Poza tym TOR uniemożliwia (lub utrudnia) podglądanie waszemu dostawcy Internetu stron, które odwiedzacie. Może to być dla was szok, ale tak już jest, że ten któremu płacicie za Internet ma was na widelcu (widzi każdą stronę porno, którą odwiedziliście i każdy hejtujący komentarz przez was napisany). Tak samo jak wasz operator (np. orange zna treść waszych SMS-ów i dzięki logom do stacji bazowych BTS wie gdzie w danej chwili przebywacie ze swoim telefonem komórkowym).

Warto pamiętać o zdrowym rozsądku, warto też być osobą cwaną. W ciągu dnia otwórzcie kilkanaście /kilkadziesiąt stron na zwykłej przeglądarce (Chrome, Firefox lub Microsoft Edge) specjalnie dając się śledzić. Poczytajcie sobie o polityce, zdrowiu, grach itp. Róbcie tak żeby nie budzić podejrzeń, a z TOR-a korzystajcie, kiedy chcecie skorzystać z Internetu na serio.

Uwaga ważne:
Podczas korzystania z przeglądarki TOR zamknijcie wszystkie inne przeglądarki internetowe.




Bezpieczniejszy Windows10

Idźmy dalej. Nadszedł czas na próbę ograniczenia (zatrzymania) inwigilacji w systemie operacyjnym, z którego korzystamy. Jeśli jesteś na tyle świadomy, że w Windows10 wyłączyłeś opcje śledzenia Cortana oraz odznaczyłeś wszystkie dziwactwa w zakładkach:

Ustawienia /Prywatność
Ustawienia /Aplikacje
i wszystkie pozostałe zakładki dostępne w Ustawieniach

Jeśli zrobiłeś to wszystko i mimo tego chcesz żeby twój Windows10 był jeszcze bezpieczniejszy to polecam ci wykonanie następujących czynności:

1. Kliknij na swoim pulpicie prawym przyciskiem myszy w ikonkę „Ten komputer”.
2. Następnie lewym przyciskiem myszki kliknij napis „Zarządzaj”.
3. Po lewej stronie na samym dole kliknij napis „Usługi i aplikacje”.
4. Kliknij napis „Usługi”.
5. Zobaczysz dość długą listę różnych aplikacji/usług, które działają na Twoim komputerze. Polecam odszukanie na tej liście poniższych usług i ich wyłączenie, a następnie zatrzymanie (jeśli akurat działają).


            Usługi, które warto wyłączyć i /lub zatrzymać:

„Środowiska i telemetria połączonego użytkownika”
„Usługa zasad diagnostyki”
„Windows Update”
„Usługa geolokalizacji”
„Usługa historii plików”
„Usługa biometryczna systemu Windows”
„Usługa nasłuchująca grup domowych”
„Usługa udostępniania danych”
„WebClient”
„Windows serach”
„TokenBroker”


Powyższe stanowi absolutne minimum (ja u siebie wyłączyłem o wiele więcej usług). Dzięki temu Twój komputer nie będzie wysyłał na zewnątrz „żadnych” informacji na Twój temat, a Windows10 już nigdy nie będzie się aktualizował. Oczywiście naraża Cię to na pewne ryzyko związane z lukami w systemie operacyjnym, dlatego zachęcam do kupna dobrego programu antywirusowego z zaporą.


Na zakończenie dodam, że w Windows10 nie powinno się zakładać konta, warto też odinstalować wszystkie dziwne szpiegujące aplikacje takie jak np. „Sklep”. Możesz je odinstalować dzięki darmowemu programowi „Ccleaner”.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz