czwartek, 1 stycznia 2015

Olbrzymy z przeszłości


„A kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. Synowie Boga, widząc, że córki człowiecze są piękne, brali je sobie za żony, wszystkie jakie im się tylko podobały (…) A w owych czasach byli na ziemi olbrzymi, a także później, gdy synowie Boga zbliżali się do córek człowieczych, te im rodziły. Byli to więc owi mocarze, mający sławę w owych dawnych czasach” (Księga Rodzaju 6, 1-3)



Zrzuty pochodzą z licznych filmów na YouTube.


Określenie Nefilim (mocarz, olbrzym, syn anioła i ziemskiej kobiety) po raz pierwszy pojawia się w szóstym rozdziale Księgi Rodzaju. Dowiadujemy się wówczas dlaczego Bóg postanowił zniszczyć ludzkość zsyłając na nią POTOP. Przyczyną Jego gniewu było zepsucie ludzkości oraz Synowie Boży (prawdopodobnie aniołowie) mający dzieci z ziemskimi kobietami. W wyniku takich związków narodziły się olbrzymy, istoty znane w wielu kulturach i często pojawiające się w filmach. W jednych są olbrzymami, a w innych przedstawia się ich jako ludzi ze skrzydłami, mocą aniołów i zarazem ludzką duszą – co często wzbudza zazdrość zwykłych aniołów – w tym miejscu zachęcam do obejrzenia wszystkich części filmów "Armia Boga" oraz "Upadłe Anioły".


„I rozgłaszali złe wiadomości o kraju, który zbadali, mówiąc do Izraelitów: „Kraj, który przeszliśmy, aby go zbadać, jest krajem, który pożera swoich mieszkańców. Wszyscy zaś ludzie, których tam widzieliśmy, są wysokiego wzrostu. Widzieliśmy tam nawet olbrzymów – Anakici pochodzą od olbrzymów – a w porównaniu z nimi wydaliśmy się sobie jak szarańcza i takimi byliśmy w ich oczach” (Księga Liczb 13, 32 – 33)



Informacje o Aniołach oraz Nefilimach pojawiają się zarówno w Biblii jak i w pismach apokryficznych. Dużo nowych informacji pojawiło się po odkryciu Zwojów Znad Morza Martwego w 1947 roku. W 11 grotach, niedaleko osady Qumran w Izraelu znaleziono wówczas papirusy spisane po hebrajsku, aramejsku i grecku. Rękopisy te datuje się na II wiek przed i I wiek po Chrystusie. Poza tym dzięki badaniom paleologicznym zwojów wiadomo, że najstarsze z nich powstały prawdopodobnie w III w przed Chrystusem, czyli jeszcze w czasach kiedy tereny te nie były zasiedlone! Więcej na ten temat pisałem w artykule pt: „Aniołowie z Qumran”


„Nie przepuścił [Pan] starodawnym olbrzymom, którzy się zbuntowali ufni w swą siłę” (Mądrość Syracha 16, 7)



Ciekawe prawda? zastanawia mnie, czy te zdjęcia są autentyczne :)


„Og, król Baszanu, był ostatnim z Refaitów. Jego grobowiec żelazny jest w Rabbat Ammonitów: dziewięć łokci długi, cztery łokcie szeroki, [mierzony] według łokcia zwyczajnego” (Pwt 3, 11) – łoże króla miało wymiary : 4,356 m na 1,936 m. Łokieć hebrajski mierzył 48,4 cm


Dzięki Esseńczykom, żydowskiej sekcie żyjącej w odosobnieniu, która przechowywała swoje papirusy w górskich grotach możemy dziś przeczytać wiele ksiąg Starego Testamentu oraz znaczne fragmenty NT w językach oryginalnych. Poza pismami kanonicznymi (natchnionymi) w Qumran odnaleziono wiele papirusów z apokryfami, wśród których jeden (Apokryficzna Księga Rodzaju) opowiada o Nefilimach. Ten wyjątkowy apokryf opowiada o dziejach ludzkości od Noego do Abrahama i opisuje współżycie seksualne Synów Bożych z ziemskimi córkami oraz narodziny Nefilimów.

Poniższy fragment pochodzi z forum (link – kliknij), na którym został umieszczony przez internautę Artusa. Tekst jest mocno niekompletny, nawiasami kwadratowymi i kropkami zaznaczono ubytki w rękopisie, w nawiasach okrągłych Artus dodał logiczne uzupełnienia ciągłości narracji, aby opowieść była lepiej zrozumiała:

„(Lamech ojciec Noego powiedział) Oto wówczas pomyślałem sobie w (głębi) mego serca, że ciąża ta jest od stróżów, od świętych, lub od gigan[tów...] Moje serce wahało się co do tego dziecka [...] Wtedy, ja Lamech, przestraszyłem się. Poszedłem do Bitenosz, [mojej] żo[ny, i powiedziałem...] (na Świętego) i Wiecznego, na Najwyższego, na Wielkiego Pana, na Króla Wi[eków,...] (Musisz mi wyjawić, czy parzyłaś się) z [...] synami nieba, że zgodnie z prawdą masz mi wyjawić, bez kłamstw, czy ten [...] (płód pochodzi ode mnie,) na króla wszystkich wieków, że szczerze ze mną rozmawiasz i bez kłamstw [...] Wówczas Bitenosz, moja żona, odezwała się do mnie z wielką gwałtownością. Pł[akała...] i powiedziała: O mój bracie i mój panie! Przypomnij sobie moją rozkosz [...] (Lecz ja nie przypomniałem sobie by mój członek) [...] i moja dusza przebywała we wnętrzu jej pochwy. I ja szczerze wszystko [ci wyjawię] Wtedy bardzo odmieniło się moje serce [...] a kiedy zobaczyła Bitenosz, moja żona, że moja twarz zmieniła się, [...]wówczas powściągnęła swe wzburzenie. Rozmawiała ze mną mówiąc mi: O mój panie i mój bracie! Przypomnij sobie moją przyjemność. Przysięgam ci na Wielkiego Świętego, na Króla Ni[ebios,...] że z ciebie jest to nasienie, z ciebie jest ta ciąża, z ciebie powstał [ten] owoc [...] a nie z kogoś obcego, i nie z żadnych stróżów, ani z żadnych synów niebi[os. Dlaczego wyraz] twojej twarzy tak się zmienił i tak zniekształcił, a twój duch jest tak przygnębiony? [...] Przecież ja szczerze z tobą rozmawiam. [...] Wówczas ja, Lamech, pobiegłem do Metuselacha, mojego ojca, i wszystko mu [wyznałem, by poszedł i zapytał Henocha], swego ojca, i wszystkiego od niego rzetelnie się dowiedział. Jest on bowiem ulubi[onym i umiłowanym (stróżów, synów niebios i chodzi razem ze stróżami, synami niebios) ... ze świętymi] ma wyznaczony dział i wszystko mu wyjawiają. Kiedy usłyszał Metuselach [te słowa,] [pobiegł] do Henocha, swojego ojca, aby dowiedzieć się od niego wszystkiego zgodnie z prawdą [...] (...) Przeszedł wzdłuż kraj, aż do Parwaim, i tam odnalazł [Henocha, swojego ojca...] I powiedział do Henocha, swojego ojca: O mój ojcze i mój panie! Do ciebie [przybywam...] [...] i mówię ci: Nie złość się na mnie, że tutaj przybyłem do cie[bie...] respekt przed tobą (bowiem czuję) [...]"


Artus pisze, że w tym miejscu opowieść z Apokryficznej Księgi Rodzaju się urywa ale na szczęście ciąg dalszy znajduje się w innym apokryfie zwanym Apokalipsą Noego. Zanim przytoczę ciąg dalszy ze wspomnianego apokryfu chciałbym poświęcić kilka słów pierwszej części opowiadania. Aniołowie nie są w nim przedstawieni w zbyt jasnym świetle. Lamech podejrzewa, że zona Bitenosz zdradziła go z synami nieba (aniołami). Przypominam, że Lamech był ojcem Noego, a akcja rozgrywa się przed potopem. Z przytoczonego tekstu można wywnioskować, że aniołowie i ludzie żyli wówczas na ziemi obok siebie skoro mąż otwarcie podejrzewa żonę o zdradę z jednym z nich. Nie mamy tu do czynienia z aniołami budzącymi strach i szacunek, wręcz przeciwnie są oni traktowani tak jak inni ludzie. Lamech stwarza wrażenie człowieka, który byłby gotów wyzwać anioła na pojedynek gdyby się dowiedział, że żona go z nim zdradziła. Może autor tego tekstu miał na myśli upadłych aniołów, którzy po wielkiej wojnie w Niebie zostali strąceni na ziemię?




Oto ciąg dalszy pochodzący z apokryficznej Apokalipsy Noego:

„(Henoch opowiada) Po [paru] dniach syn mój Matuzalem wziął dla swojego syna Lamecha żonę, która zaszła od niego w ciążę i urodziła syna. Ciało jego było białe jak śnieg i czerwone jak kwiat róży, a włosy na jego głowie [były] białe jak wełna (...) miał piękne oczy. Kiedy otworzył swe oczy, napełnił cały dom jasnością jak słońce, tak że cały dom był nad wyraz jasny. Kiedy zabrano go z rąk akuszerki, otworzył swoje usta i mówił o Panu Sprawiedliwości. A jego ojciec Lamech zląkł się z tego powodu, uciekł i udał się do swego ojca Matuzalema. Powiedział do niego: „Urodziłem dziwnego syna. Podobny jest nie do człowieka, ale do dzieci aniołów nieba, jest innego rodzaju, nie jest taki jak my. Jego oczy są jak promienie słońca, a oblicze jego chwalebne. Wydaje mi się, że nie wyszedł on ode mnie, ale od aniołów. (...) A teraz, ojcze mój, błagam cię i proszę, abyś poszedł do naszego ojca Henocha i dowiedział się od niego prawdy, albowiem mieszka on z aniołami.” I kiedy Matuzalem usłyszał słowa swego syna przyszedł do mnie na krańce ziemi, bo usłyszał, że tam się znajduję. Zawołał i usłyszałem jego głos i podszedłem do niego (...) A on (...) powiedział: „Z bardzo ważnego powodu do ciebie przyszedłem. A teraz posłuchaj mnie, ojcze mój, albowiem urodziło się memu synu Lamechowi dziecko, którego kształt i wygląd nie są takie, jak wygląd człowieka (...) Jego ojciec Lamech przestraszył się i uciekł do mnie. On nie wierzy, że on pochodzi od niego, ale sądzi, że [pochodzi] od aniołów nieba. I oto przyszedłem do ciebie, abyś mi powiedział prawdę.” I ja Henoch odpowiadając powiedziałem do niego: „(...) powiadom swego syna Lamecha, że ten, który mu się urodził, jest naprawdę jego synem. Nazwij jego imię Noe (...) A teraz, synu mój, idź, powiedz twemu synu Lamechowi, że to dziecko, które się narodziło, jest rzeczywiście jego synem i że to nie jest kłamstwo.”



To musiał być prawdziwy myśliciel :)

Oba przytoczone teksty pochodzą z pism apokryficznych – Kościół katolicki nie uznaje ich za natchnione przez Boga ale 2000 tys. lat temu Esseńczycy prawdopodobnie uznawali je za prawdziwe. Co skłaniało ludzi do wiary w anioły bądź olbrzymy? Czy możliwe jest to, że wykopaliska archeologiczne ze szkieletami olbrzymów są prawdziwe, a aniołowie istnieją naprawdę?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz