czwartek, 28 listopada 2013

Cristiada. Film obowiązkowy i wartościowy.

Kadr z filmu Cristiada
Film, który był niszczony przez cenzurę. Tak nie przesłyszeliście się cenzura ma się dobrze jest tu razem z nami w Polsce XXI wieku, w kraju położonym w środku Europy. Cristiada to film nie emitowany (nie licząc kilku wyjątków) w polskich multikinach. Ciekawe dlaczego ktoś go sabotował? Co wywołało taki lęk, że cenzura, która podobno istniała tylko w okresie PRL-u powróciła i ten film blokowała? Czy chrześcijańskie wartości komuś przeszkadzają?
 
Dlaczego emisję wartościowych filmów takich jak ten celowo się utrudnia? I kto za tym utrudnianiem stoi? Dlaczego wartości chrześcijańskie są niszczone i ośmieszane? Pozostawię te pytania bez odpowiedzi, niech każdy z Was sam się nad tym zastanowi.
 
 
Fabuła:
Fabuła filmu Cristiada bazuje na prawdziwych wydarzeniach, które miały miejsce w Meksyku, w latach dwudziestych XX w. Kierowany przez prezydenta Plutarco Eliasa Callesa (Rubén Blades) rząd dąży do uniezależnienia państwa od wpływów kościoła i religii. Przeciwko restrykcyjnemu, antykatolickiemu prawu oraz krwawym rządom występują chrystusowcy. Ta czteroletnia wojna, zwana La Cristiada, pochłania wiele tysięcy ofiar. Film jest przedstawiony z punktu widzenia dowodzącego powstańczą armią generała Enrique Gorostieta (Andy Garcia), weterana wynajętego przez Narodową Ligę na rzecz Obrony Wolności Religijnej do walki z reżimem.
 


Ciekawostka:
"Wielcy dystrybutorzy boją  się Cristiady , więc mordują ją milczeniem. Tylko dwa małe kina w Warszawie wyświetlają film.  Kino Wisła i  Stacja Falenica. Droga redakcjo Wnet, czy możesz nagłośnić ten niecny proceder . Dystrybutorzy wolą nie zarobić, ale zablokować dostęp  szerokiej publiczności  do tak groźnych dla władzy treści. Mordują przez zamilczenie. Postrewolucyjne, ateistyczne , lewicowe rządy nadal boją się kontrofensywy , zwłaszcza pod znakiem Chrystusa Króla- symbolu walki z masonerią. Dla nich demokracja jest bogiem i wszystko czynią, aby zdemokratyzować, a potem unicestwić Kościół. Przecież to ta sama hydra jest przy globalnej i lokalnej władzy, która prześladowała katolików w Meksyku, tylko coraz to łeb inny jej odrasta. Bardzo się ona boi, wzrostu świadomości  wśród uśpionego przez nią w dużej części naszego katolickiego narodu. Po co go budzić, niech spokojnie trwa w tańcu chocholim. Polecam książkę Grzegorza Kucharczyka  "Nienawiść i pogarda. Dwieście lat prześladowań Kościoła." rozdział VII poświęcony  historii Cristiady, jest doskonale napisany" - źródło: http://www.radiownet.pl/publikacje/strach-przed-cistiada


Polecam artykuł: Cristiada -  http://zbigniewkorba.blogspot.se/2013/04/cristiada.html

1 komentarz:

  1. A ja bym chętnie obejrzała, ciekawi mnie. Nie to żebym czuła się jakoś ,,moherowato" ale mi chrześcijańskie wartości nigdy nie przeszkadzały.

    OdpowiedzUsuń