czwartek, 18 lutego 2010

Kim są Aniołowie?

alt Aniołowie to istoty duchowe, które spotykamy zarówno w mitologii perskiej, babilońskiej, słowiańskiej, egipskiej jak i w Starym i Nowym Testamencie oraz w wielu pismach apokryficznych. Najczęściej odgrywają oni rolę posłów wysłanników Boga do człowieka lub pośredników między Bogiem a Człowiekiem. Ich ciała są niematerialne, co oznacza, że nie możemy ich dotknąć ani w pełni zobaczyć – aniołowie są odzwierciedleniem subtelnej materii kosmosu. W Biblii słowo „Anioł” pojawia się aż 314 razy, często w pismach natchnionych występują też inne określenia tych cudownych istot np. Anioł Pański (np. Księga Sędziów, 1-4), Cherub (np. Księga Rodzaju 3, 24), Serafin, boski wysłannik i wiele innych. Od czasów najdawniejszych duchy anielskie są dzielone (zarówno w pismach natchnionych jak i apokryficznych) na dobre i na złe. Hierarchię aniołów dobrych jako pierwszy przedstawił Dionizy Areopagita, który według legendy był uczniem św. Pawła. Dionizy w swoich pismach dzieli Anioły na trzy chóry:

1. Serafiny, Cherubiny, Trony.

2. Panowania, Moce, Zwierzchności.

3. Księstwa, Archaniołowie, Aniołowie.

Według autora tylko dwa ostatnie chóry są posyłane do ludzi.

W epoce Średniowiecza święty Tomasz z Akwinu i wszyscy scholastycy po nim rozwijali nauki Dionizego. Scholastycy byli zgodni co do tego, że aniołowie są inteligencjami, które nie są przeznaczone do połączenia się z ciałem, i że tym samym różnią się od duszy ludzkiej.

  Według nauki Jezusa aniołowie są istotami duchowymi, które zawsze cieszą się oglądaniem Boga w niebie (Mt 8.10) i którzy będą Mu towarzyszyć, kiedy po raz drugi przyjdzie w chwale. Poza tym nie tylko Chrystus nauczał o tych cudownych istotach. O ich istnieniu mówi cała Biblia oraz apokryfy. Kościół również potwierdza, że każdemu z nas towarzyszy anioł zachęcający do dobrych czynów i stale będący w gotowości do udzielenia nam pomocy. Wiadomo również, że anielskie istoty wezwą ludzi na Sąd Ostateczny.

Na przestrzeni dziejów największe zainteresowanie istotami anielskimi odnotowujemy w średniowieczu. W epoce tej Boży posłaniec był postrzegany jako istota wyjątkowa, bohater pism ascetyczno-mistycznych, religijnych oraz jako opiekun człowieka, który jest przy każdym z nas niezależnie od tego czy jesteśmy zdrowi czy ułomni. Do największych anielskich myślicieli epoki średniowiecza zaliczamy: św. Tomasza z Akwinu, św. Bonawenturę oraz św. Hildegardę z Bingen. Poza nimi duży wpływ na popularność aniołów w tamtej epoce mieli zwykli kaznodzieje, którzy głosili kazania w miastach i wsiach. Jednym z takich duchownych był wybitny teolog Jakub z Paradyża, autor wielu traktatów, dialogów i kazań, wśród, których przewijały się również motywy anielskie. W swoim kazaniu De sancto Michaele (O świętym Michale) opisywał on anioły następująco: „… innumerabilis est eorum exercitus (…) Qui tamen spiritus omnibus numquam desunt, (…), etiamsi ab homnibus allis deserentur sive leprosy, sive qomodoqumque contemptibiles abiecti, ab angelis tamen numquam deserentur in hac vita (…)” (Tłum: „… niezliczone są ich zastępy (…) One nigdy człowieka nie opuszczają (…) nawet jeżeli człowiek jest upadły, czy trędowaty, czy w jakikolwiek inny sposób zasługujący na pogardę, przez aniołów i tak w ciągu całego swego życia nie zostanie opuszczony”.

Jakub z Paradyża zaliczany do grona mistyków miał dużą wiedzę z dziedziny angeologii i był oczytany w Piśmie Świętym. W przytoczonym przeze mnie, krótkim fragmencie kazania kaznodzieja ten naucza o tym, że każdy z nas ma swojego Anioła Stróża, inaczej mówiąc opiekuna, który jest przy nas aż do końca naszego ziemskiego życia. Jego nauka o opiekuńczej roli Aniołów znajduje potwierdzenie w tekstach natchnionych takich jak m.in.:
Księga Tobiasza "Nie martw się! Nasze dziecko pójdzie w drogę zdrowe i zdrowe powróci do nas, a oczy twoje zobaczą ten dzień, w którym on zdrów przyjdzie do ciebie. Nie martw się i nie lękaj o niego, siostro. Towarzyszy mu bowiem dobry anioł, więc będzie miał szczęśliwą podróż i wróci zdrowy" (Tb 5,21-22).

Istoty anielskie od wieków pobudzają naszą ciekawość i opiekują się nami w każdej chwili życia. Jedni w nie wierzą a inni nie, ale faktem jest, że życie wielu ludzi dzięki modlitwie do duchów anielskich zmieniło się na lepsze. Jedną z takich osób był nasz papież Jan Paweł II, który od najmłodszych lat modlił się nieustannie prosząc o opiekę swojego Anioła Stróża i archaniołów Gabriela, Michała oraz Rafała. Nasz wielki rodak wzorował się nie tylko na Piśmie natchnionym ale również na naukach Ojców Kościoła, którzy już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa byli przekonani, że wszystkie duchy anielskie, nawet Serafini mogą być wysyłani przez Boga w dowolne miejsce we wszechświecie by wykonywać zlecone przez Niego zadania. Taka jest bowiem ich natura, co zresztą potwierdzają słowa Listu do Hebrajczyków „Czyż nie są oni wszyscy duchami przeznaczonymi do usług, posyłanymi do pomocy tym, którzy mają posiąść zbawienie? (Hbr 1, 14)”.

Jednym z wspomnianych Ojców Kościoła był Ireneusz z Lyonu żyjący w II w. n.e. naoczny świadek rodzenia się azjatyckiej tradycji teologicznej. Wśród jego licznych pism na szczególną uwagę zasługuje dzieło Epideixis w którym pisze on następująco: „Świat otoczony jest przez siedem niebios, w których mieszkają niezliczone Moce, Aniołowie i Archaniołowie służąc wszechmogącemu i Stwórcy wszystkich, Bogu, nie jakoby tego potrzebował, ale aby nie byli bezczynni i niepotrzebni (…) Pierwszym niebem, które jest ponad innymi, jest niebo mądrości, drugim po nim niebo rozumu, trzecim rady, czwartym licząc od góry, niebo męstwa, piąte wiedzy, szóste pobożności, siódme zaś to firmament nad nami, pełne bojaźni tego ducha oświetlającego niebiosa (…)”. Przytoczony cytat stanowi poza Starym i Nowym Testamentem ważny fundament w nauce angeologicznej. Sam autor twierdzi, że Aniołowie mieszkają w odpowiednich niebiosach. Według innego Ojca Kościoła Dionizego Areopagity (ucznia św. Pawła) najwyżej bo w pierwszym niebie (licząc od góry) mieszkały Cheruby, które są najbliżej Stwórcy. Dogmatyczne i teologiczne rozważanie na temat anielskiej i niebiańskiej hierarchii jest dużym i trudnym do rozwiązania zagadnieniem, o którym można by napisać obszerną pracę – dlatego poprzestanę na poinformowaniu czytelnika niniejszego bloga, że problem taki istnieje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz